IndeksIndeks  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 :: 
Klan Rzeki
 :: Tereny Klanu Rzeki :: Małe Grzbiety
Trening Sowiej Łapy
Czw Sie 04, 2022 1:38 pm
Mknący Nurt
Mknący Nurt
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 69
Matka : Księżycowa Noc
Ojciec : Orli Cień
Mistrz : Lisi Ogon
Wygląd : Wysoki, niezbyt masywny, nieznacznie umięśniony. Lekki krok, łagodne spojrzenie i duże, pomarańczowe, ogniste wręcz oczy. Mały, czarny nos i dwukolorowa, krótka, szorstka sierść. Na dolnej partii ciała dominuje kolor biały, na górnej z kolei – niebieski. W ten sposób również podzielony jest pyszczek: po lewej stronie w oczy rzuca się niebieski, po prawej – biel. Kocur posiada dwie blizny po głębokim zadrapaniu przez samotnika: jedna znajduje się na jego prawym policzku, druga zaś na prawej łopatce. Posiada długie, splątane, białe wąsy i wiecznie czujne, wrażliwe na dźwięki uszy.
Liczba postów : 114
Zastępca
https://starlight.forumpolish.com/t403-mknacy-nurt#981
Tak jak powiedział, następnego dnia, gdy słońce było wysoko na niebie, zastępca zaczął rozglądać się za swoim nowym terminatorem. Cieszył się bardzo, że miał znowu okazję trenować kogoś, bo zdecydowanie lubił to zajęcie i ogólnie – integrację z członkami swojego klanu. Pogoda była niezbyt przyjemna, ciemne chmury przysłoniły niebo i zapowiadało się na deszcz. Taki już urok Pory Nagich Drzew, ale kocur się nie zniechęcał. Być może nie przerobią w najbliższym czasie łowienia ryb i pływania, ale było wiele innych zagadnień, które z pewnością zainteresują młodego kocura. Rozejrzawszy się po obozie i nie napotykając spojrzeniem Sowiej Łapy, łaciaty kocur skierował swoje kroki do Trawiastej Nory, gdzie zapewne terminator już przygotował sobie swoje własne legowisko.
Sowia Łapo? – przywitał się. – Czas na trening. Wierzę, że jesteś gotowy – dodał, poruszając w rozbawieniu wąsami. Wczoraj na ceremonii stwierdził, że będzie, więc inaczej być nie mogło! A nawet jeśli, to cóż. Mknący Nurt był wyrozumiały i tak czy siak nie zamierzał wyciskać z Sowiej Łapy siódmych potów.
Re: Trening Sowiej Łapy
Czw Sie 04, 2022 1:53 pm
Sowia Łapa
Sowia Łapa
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 10 [VII]
Matka : Dym [NPC] (*)
Ojciec : Maciek [NPC]
Wygląd : Bardzo wysoki, szczupły kocur, o długim, aksamitnym futrze. Jest ono czarne z przejaśnienaimi w okolicach szyi, boków, brzucha i na ogonie. Posiada też białe znaczena. Pokrywają one jego podbrudek, następnie ciągną się przez szyję, do końca brzucha. Posiada też białe skarpetki, a między oczami dojrzeć można małą smugę bieli. Natomiast jego oczy mają złotą barwę.
Multikonta : Tęczowa Chmura [KG], Żubrza Łapa [KW], Jezioro w Którym Toną Gwiazdy [PNK]
Liczba postów : 30
Terminator
https://starlight.forumpolish.com/t1438-sowa#28126
Od poprzedniego dnia Sowia Łapa ciągle chodził jak na szpilkach, zarazem podekscytowany jak i zestresowany rozpoczęciem treningu. Ehhh w dodatku jeszcze brzuch go bolał. Sam nie wiedział czy ze stresu, czy z innego powodu. Ale do lecznicy na razie wracać nie zamierzał.
W końcu jednak stwierdził, że musi się uspokoić i ukrył się w swojej kryjówce w ścianie obozu, wyglądając za mistrzem. Po jakimś czasie udało mu się dojrzeć szaro-białe futro. Wyciągnął się pośpiesznie i wyszedł na spotkanie z Mknącym Nurtem, który najwyraźniej szukał go w Trawiastej Norze.
- Tu jestem - miauknął stając obok zastępcy, z małą nadzieją, że jego nagłe pojawienie go nie przestraszy. - Gotowy. Możemy wychodzić!
Mówiąc to, posłał mistrzowi podekscytowany uśmiech a jego dymna kita powędrowała do góry wesoło. Nie zamierzał ukrywać swojego podekscytowania związanego z rozpoczęciem treningu. Długo na niego czekał i teraz miał nadzieję, że sprawie uda mu się go ukończyć w możliwie najszybszym czasie.

_________________
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10
Na ziemię, jakby całun, śnieżna padła szata
Złoty blask słońca czarne przysłoniły chmury
Wszystkie kwiaty powiędły i gaj już ponury...
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10


Ostatnio zmieniony przez Sowia Łapa dnia Pią Sie 05, 2022 10:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Re: Trening Sowiej Łapy
Czw Sie 04, 2022 7:55 pm
Mknący Nurt
Mknący Nurt
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 69
Matka : Księżycowa Noc
Ojciec : Orli Cień
Mistrz : Lisi Ogon
Wygląd : Wysoki, niezbyt masywny, nieznacznie umięśniony. Lekki krok, łagodne spojrzenie i duże, pomarańczowe, ogniste wręcz oczy. Mały, czarny nos i dwukolorowa, krótka, szorstka sierść. Na dolnej partii ciała dominuje kolor biały, na górnej z kolei – niebieski. W ten sposób również podzielony jest pyszczek: po lewej stronie w oczy rzuca się niebieski, po prawej – biel. Kocur posiada dwie blizny po głębokim zadrapaniu przez samotnika: jedna znajduje się na jego prawym policzku, druga zaś na prawej łopatce. Posiada długie, splątane, białe wąsy i wiecznie czujne, wrażliwe na dźwięki uszy.
Liczba postów : 114
Zastępca
https://starlight.forumpolish.com/t403-mknacy-nurt#981
Założył, że Sowia Łapa będzie w legowisku terminatorów, a tu proszę. Zaskoczył go niczym drapieżny ptak, od którego nosił imię!
No i to taki entuzjazm mi się podoba – oznajmił, odwzajemniając uniesienie kącików pyska. – Przejdziemy się najpierw na Małe Grzbiety. Są to tereny treningowe, na których od dzisiaj będziemy się codziennie spotykać, zgoda? Potem pokażę Ci granice z klanem Wichru. – Mówiąc to, przekraczali już wyjście z obozu; niewidzialna brama otworzyła się właśnie przed kocurkiem. – W międzyczasie możemy porobić coś innego, żeby tak nie chodzić w ciszy. Polowanie, wspinaczka, kodeks wojownika, rangi i ogólne życie w klanie… na co masz ochotę? – spytał łagodnie, zerkając przez ramię na dotrzymującego mu kroku dymnego. Uznał, że na walkę jest za wcześnie i wypadałoby, żeby młodszy kocur nabrał sił i kondycji po pobycie w lecznicy. O pływaniu i łowieniu ryb nie było nawet co mówić – zdecydowanie nie sprzyjała obecna pora. Może jeziora nie zamarzły jeszcze, ale był to idealny sposób na przeziębienie. Ach, szkoda gadać!
Chciałbym jeszcze, żebyśmy ustalili sobie jedną rzecz. Mianowicie, nie krępuj się i zadawaj każde pytanie, jakie ci tylko przyjdzie do głowy. Jestem tutaj, żeby ci wszystko wytłumaczyć. Ponadto, jestem otwarty na wszelkie dyskusje – stwierdził i zamilkł. Dochodzili akurat do Małych Grzbietów, na widok których zastępca sugestywnie machnął głową, żeby zakomunikować to synowi Maćka.
Re: Trening Sowiej Łapy
Sob Sie 06, 2022 12:30 am
Sowia Łapa
Sowia Łapa
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 10 [VII]
Matka : Dym [NPC] (*)
Ojciec : Maciek [NPC]
Wygląd : Bardzo wysoki, szczupły kocur, o długim, aksamitnym futrze. Jest ono czarne z przejaśnienaimi w okolicach szyi, boków, brzucha i na ogonie. Posiada też białe znaczena. Pokrywają one jego podbrudek, następnie ciągną się przez szyję, do końca brzucha. Posiada też białe skarpetki, a między oczami dojrzeć można małą smugę bieli. Natomiast jego oczy mają złotą barwę.
Multikonta : Tęczowa Chmura [KG], Żubrza Łapa [KW], Jezioro w Którym Toną Gwiazdy [PNK]
Liczba postów : 30
Terminator
https://starlight.forumpolish.com/t1438-sowa#28126
- Jasne! A duże mamy tereny? Z kim jeszcze graniczymy? - zapytał, niemalże od razu po pierwszych słowach mistrza. Ciekawił go wygląd ich terenów. Nawet jeśli już za moment miał je zobaczyć, nie mógł powstrzymać się od pytań.
Małe Grzbiety? Ciekawa nazwa. Pewnie były to jakieś pagórki. Sowia Łapa miał nadzieję, że dobrze się tam trenuje. Ale skoro właśnie to miejsce wybrano na arenę treningową, to musiało być tam wygodnie na treningu. Ciekawe, czy inne miejsca też miały takie ładne nazwy?
No i stało. Sowia Łapa po raz pierwszy w życiu postawił łapę poza obóz. No cóż, a przynajmniej pierwszy raz odkąd został do niego przyniesiony przez ojca.
- Oh... możemy zacząć od polowania! - odparł szybko. Tak naprawdę bardziej interesowało kodeks, rangi i życie w klanie, ale w jego wypadku wypadało się najszybciej nauczyć polować. Był mocno w tyle i w dodatku była już Pora Nagich Drzew. Klan potrzebował kotów zdolnych polować.
Jego wąsiki zadrżały w chwilowym zaniepokojeniu słysząc słowa "Chciałbym jeszcze, żebyśmy ustalili sobie jedną rzecz." W sumie to nie wiedział sam, jakich strasznych słów się po tym spodziewał. Ale szybko się rozpromienił.
- O, nie ma problemu! Ale ostrzegam, że potrafię zadawać BARDZO dużo tych pytań... - odparł z lekkim wahaniem. Miał cichą nadzieję, że Mknący Nurt nie pożałuje swoich zapewnień co do chęci odpowiadania na pytania.
W końcu dotarli do Małych Grzbietów. Sowia Łapa wbił swoje wielkie, złote oczy w widok przed nim. Machnął wesoło ogonem widząc pagórki obsypane białym puchem. W cieplejsze pory na pewno wyglądały lepiej, ale przecież nie było co wybrzydzać.

_________________
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10
Na ziemię, jakby całun, śnieżna padła szata
Złoty blask słońca czarne przysłoniły chmury
Wszystkie kwiaty powiędły i gaj już ponury...
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10
Re: Trening Sowiej Łapy
Nie Sie 07, 2022 10:43 am
Mknący Nurt
Mknący Nurt
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 69
Matka : Księżycowa Noc
Ojciec : Orli Cień
Mistrz : Lisi Ogon
Wygląd : Wysoki, niezbyt masywny, nieznacznie umięśniony. Lekki krok, łagodne spojrzenie i duże, pomarańczowe, ogniste wręcz oczy. Mały, czarny nos i dwukolorowa, krótka, szorstka sierść. Na dolnej partii ciała dominuje kolor biały, na górnej z kolei – niebieski. W ten sposób również podzielony jest pyszczek: po lewej stronie w oczy rzuca się niebieski, po prawej – biel. Kocur posiada dwie blizny po głębokim zadrapaniu przez samotnika: jedna znajduje się na jego prawym policzku, druga zaś na prawej łopatce. Posiada długie, splątane, białe wąsy i wiecznie czujne, wrażliwe na dźwięki uszy.
Liczba postów : 114
Zastępca
https://starlight.forumpolish.com/t403-mknacy-nurt#981
Na pytanie o wielkość terenów kiwnął głową potwierdzająco. Całkiem spore. Pomyśleć, że zanim Grom i Wicher je częściowo oddali, to mieli je jeszcze większe. Jak by tu znaleźć czas, żeby to całe patrolować?
Graniczymy jeszcze z klanem Gromu. Właściwie to wcześniej nasze tereny należały do klanu Gromu i klanu Wichru, ale oddali nam je. Chcesz teraz o tym posłuchać? Czy kiedy indziej, jak skupimy się na historii i życiu w klanie? – spytał. Wolał nie zasypywać kocura lawiną informacji, jednak pozostawił mu tę decyzję, gdyby rzeczywiście mocno go to nurtowało. To dosyć ciekawe, jak klany połączyły swe siły w obliczu tragedii. No, a przynajmniej Wicher, bo Grom nie zrobił tego bezinteresownie, pomimo widniejącego na ten temat punktu w kodeksie. Ten ich Krucza wówczas Gwiazda nie podobał mu się od początku, jak jeszcze ledwo odbudowywali swój klan i pojawili się w celu poinformowania o tym innych klanów na zgromadzeniu. Ale to nie czas i miejsce na takie rozmyślenia, zdawał się mówić głos w jego głowie, kiedy Sowia Łapa postanowił, od czego chciałby zacząć. Dosyć łatwo można było się tego domyślić; terminatorzy zazwyczaj wybierali takie tematy na początek. Polowanie, walka… takie rzeczy. Chyba w ten sposób chcieli pozbyć się nagromadzonej w nich energii, która zebrała się kiedy siedzieli zamknięci w obozie.
Dobrze. Zaczniemy od polowania. Prosiłbym jednak, żebyś na polowania nie wychodził samotnie i nie w miejsca, których nie znasz. Ważne, żeby był z tobą kot, który potrafi walczyć, a najlepiej będzie, jeśli to będzie wojownik – stwierdził najpierw. – No więc zacznijmy od formułki, której zapamiętanie bardzo pomaga w polowaniu. Królik usłyszy, mycz wyczuje, a ptak zobaczy. Wynika to z ich pewnych cech i masz jakiś pomysł, co to może oznaczać? Co należy zrobić, gdy chce się na nie zapolować? – spytał po chwili i spojrzał oczekująco na Sowę, nie zwalniając kroku. Chciał, żeby terminator na razie pomyślał sam. W razie czego mógł mu wszystko wytłumaczyć.
Zachichotał na przestrogę, poruszając w rozbawieniu wąsami.
Chyba przeżyję – rzucił wesoło i zamilkł. – Czym więcej tym lepiej – dodał po chwili z powagą, żeby kocur nie miał wątpliwości. Naprawdę zależało mu na tym, żeby terminator powracał z treningów usatysfakcjonowany, nie mając poczucia, że czegoś nie wie.
Zatrzymał się i z nieumyślnym uśmiechem zerknął na Sowią Łapę, który radośnie machnął ogonem. Rzeczywiście dla kogoś, kto widział to pierwszy raz na oczy, widok mógł być imponujący. Nawet Mknący Nurt po tylu księżycach uważał ich tereny za piękne, mimo nieposiadania rzek. Natomiast śnieg nie ujmował pagórkom uroku, przynajmniej w jego opinii.
Tak jak wspomniałem, tutaj będziemy się od dzisiaj spotykać. Porę będziemy wspólnie ustalać na koniec treningu, hm? Droga jest prosta, więc z tym myślę, że nie będzie problemu. Idziemy dalej, czy chcesz się jeszcze rozejrzeć?
Re: Trening Sowiej Łapy
Nie Sie 07, 2022 10:50 pm
Sowia Łapa
Sowia Łapa
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 10 [VII]
Matka : Dym [NPC] (*)
Ojciec : Maciek [NPC]
Wygląd : Bardzo wysoki, szczupły kocur, o długim, aksamitnym futrze. Jest ono czarne z przejaśnienaimi w okolicach szyi, boków, brzucha i na ogonie. Posiada też białe znaczena. Pokrywają one jego podbrudek, następnie ciągną się przez szyję, do końca brzucha. Posiada też białe skarpetki, a między oczami dojrzeć można małą smugę bieli. Natomiast jego oczy mają złotą barwę.
Multikonta : Tęczowa Chmura [KG], Żubrza Łapa [KW], Jezioro w Którym Toną Gwiazdy [PNK]
Liczba postów : 30
Terminator
https://starlight.forumpolish.com/t1438-sowa#28126
- Chętnie o tym posłucham - odparł dymny, niemalże od razu. - Wcześniej myślano, że Klan Rzeki całkiem wymarł, prawda? Czarnostopy mi kiedyś o tym opowiadał. Jak to się właściwie stało? - zapytał z zainteresowaniem. Historia klanów to było coś, co zawsze bardzo go interesowało i być może ktoś już kiedyś o historii zniszczenia poprzednich terenów i ponownym powstaniu Klanu Rzeki mu opowiadał, ale teraz już ledwo co to pamiętał. A skoro mieli teraz obejść terytorium, przyjemne byłoby o ty posłuchać.
Na ostrzeżenia Mknącego Nurtu o samotnych polowaniach pokiwał głową ze zrozumieniem. Huh, trochę szkoda. Sowia Łapa czasem lubił pobyć sam, a obóz nie do końca mu to zapewniał. No i poza tym spędzenie czasu samotnie poza obozem, w jakimś ładnym miejscu było by ciekawe. Ale cóż, nie był głupi. Nie zamierzał się wykłócać ani tym bardziej uparcie narażać.
- Hmm... - zamruczał zamyślony, przez kilka uderzeń serca myśląc nad odpowiedzią. - Podczas polowania na króliki na pewno trzeba być bardzo cicho, cicho stąpać i... może też oddychać? Do ptaków można podkradać się ukrywając za roślinnością. A do myszy... emm... skradać się pod wiatr? - ostatnie słowa wypowiedział z lekką niepewnością. Jeśli w zasadzie dotyczącej myszy chodziło o wyczuwanie po zapachu, to skradanie się pod wiatr wydawało się być najpewniejszą opcją, jednak z drugiej strony skradanie się pod wiatr pasowało mu do każdej zwierzyny. No bo przecież króliki i ptaki też miały nosy, i mogły kota wyczuć.
Odwzajemnił, nieco niezręcznie, uśmiech mistrza po jego ostrzeżeniu. Miał cichą nadzieję, że z czasem biało-niebieskiemu rzeczywiście nie będą przeszkadzać jego pytania.
- Nie, nie! Możemy iść dalej. Przecież napatrzę się na to miejsce podczas treningu, prawda? - zaśmiał się krótko, stawiając kilka kroków w stronę, w którą mieli zmierzać.

_________________
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10
Na ziemię, jakby całun, śnieżna padła szata
Złoty blask słońca czarne przysłoniły chmury
Wszystkie kwiaty powiędły i gaj już ponury...
Trening Sowiej Łapy Dc8r8m10
Re: Trening Sowiej Łapy
Wczoraj o 11:59 am
Mknący Nurt
Mknący Nurt
Grupa : Klan Rzeki
Płeć : kocur
Księżyce : 69
Matka : Księżycowa Noc
Ojciec : Orli Cień
Mistrz : Lisi Ogon
Wygląd : Wysoki, niezbyt masywny, nieznacznie umięśniony. Lekki krok, łagodne spojrzenie i duże, pomarańczowe, ogniste wręcz oczy. Mały, czarny nos i dwukolorowa, krótka, szorstka sierść. Na dolnej partii ciała dominuje kolor biały, na górnej z kolei – niebieski. W ten sposób również podzielony jest pyszczek: po lewej stronie w oczy rzuca się niebieski, po prawej – biel. Kocur posiada dwie blizny po głębokim zadrapaniu przez samotnika: jedna znajduje się na jego prawym policzku, druga zaś na prawej łopatce. Posiada długie, splątane, białe wąsy i wiecznie czujne, wrażliwe na dźwięki uszy.
Liczba postów : 114
Zastępca
https://starlight.forumpolish.com/t403-mknacy-nurt#981
To prawda – przytaknął. Choć ten temat sprawiał, że robiło mu się nieco ciężej na sercu, to nie pokazywał tego po sobie. To trening, a nie chwila na uzewnętrznienie. – Kiedyś żyliśmy gdzieś indziej, ale tereny klanów strawił pożar. Najbardziej odczuł to klan Cienia i… nasz. W końcu z tych dwóch klanów pozostały zgliszcza. Nieliczni zdołali uciec, jednak prawdą jest, że większość klanu zginęła – to powiedział już znacznie ciszej, smętniej. – Klan Wichru i klan Gromu miały więcej szczęścia, zdążyli się ewakuować, nie ponosząc większych strat. Natomiast klan Rzeki… nie był już klanem, a pojedynczymi członkami, którzy od tego momentu musieli radzić sobie jako samotnicy. Jesteśmy znowu klanem w głównej mierze dzięki Porannej Zorzy, która nas odnalazła i postanowiła odbudować Rzekę. Pamiętam, że jako jeszcze grupa niewielu kotów pojawiliśmy się na Zgromadzeniu, wywołując szok wśród zebranych; w końcu wszyscy myśleli, że z naszego klanu nic nie pozostało. – Rozchmurzył się znacznie. Choć to Zgromadzenie nie należało do najwspanialszych, ze względu na podejście niektórych kotów, choćby Pliszkowego Dziobu, ówczesnej wichrowej medyczki, która twierdziła, że klan Rzeki powinien zginąć, to było dla Mknącego Nurtu dobrym wspomnieniem. Nadzieją na to, że wszystko się ułoży. I się ułożyło. – Wtedy też Poranna Zorza poprosiła przywódców klanu Wichru i klanu Gromu o pomoc w znalezieniu terenów, ale to już Krzywa Gwiazda poszedł spotkać się z nimi na osobności i wtedy zgodzili się na oddanie nam części swoich terenów. Obecnie znajdujemy się na części, która należała wówczas do klanu Wichru – podsumował swoją wypowiedź.
Wiedział, że dla Sowiej Łapy brak możliwości wychodzenia w pojedynkę mógł być niezadowalający, jednak musiał wiedzieć, że to dla jego dobra. Mknący Nurt nie chciał, żeby stała się mu krzywda, stąd taka decyzja. Kiedy już nadrobią całe tereny i trening walki, wtedy terminator będzie mógł chodzić gdzie zapragnie. Teraz natomiast było to niebezpieczne.
Super z tymi królikami! Zgadza się, chodzi o oddech. Należy go spłycić, żeby na pewno nie usłyszały. Łatwo to sobie skojarzyć, wystarczy spojrzeć na ich uszy – zaśmiał się. – U ptaków też masz rację. Warto ukrywać się za elementami otoczenia, jak drzewa, głazy, krzewy. Pewnie sobie pomyślisz, co w wypadku, gdy tereny są pozbawione czegoś takiego? Wtedy, jeśli ptak spojrzy w twoją stronę, trzeba zastygnąć w bezruchu – wyjaśnił spokojnie. – U myszy nie chodzi o to, ale dobrze myślisz, bo generalnie trzeba skradać się pod wiatr, ale to w przypadku każdej zwierzyny, bo każda może cię wyczuć. U myszy, i większości takich małych zwierząt, jak węże czy jaszczurki, należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy, bo wyczuwają drgania ziemi. Ciężko się tego domyślić, więc stwierdzam, że super ci poszło – pochwalił go.
Kiwnął głową terminatorowi na potwierdzenie. To fakt, napatrzy się jeszcze, ale podejrzewał, że może chcieć jeszcze chwilę się tu pokręcić. Cóż, widocznie mylnie, ale to nawet dobrze, bo nie ma co tracić czasu. Skierował więc swoje kroki do Gryzących Traw, żeby później móc skręcić w prawo i przejść granicę z Wichrem i nauczyć kocura, jak oznaczać granice.
Dobrze, skoro to mamy już za sobą, to jak myślisz, w jaki sposób należy się skradać do zwierzyny? – zagadnął.
Re: Trening Sowiej Łapy
Sponsored content

Skocz do: